
Tragiczna śmierć cenionego profesora. Wracał z konferencji, gdy doszło do koszmarnego wypadku
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w nocy na autostradzie A1. W wyniku czołowego zderzenia dwóch samochodów życie straciły dwie osoby, w tym znany lekarz i wykładowca akademicki. Informacja o jego śmierci poruszyła środowisko medyczne w całej Polsce.
Do tragedii doszło około godziny 2:25. Według wstępnych ustaleń jeden z pojazdów poruszał się autostradą pod prąd. W drugim samochodzie podróżowało trzech lekarzy wracających do kraju po udziale w międzynarodowym wydarzeniu naukowym organizowanym na Ukrainie.
Siła zderzenia była ogromna. Auto kierowane przez 69-letniego obywatela Czech stanęło w płomieniach. Mężczyzna poniósł śmierć na miejscu. Świadkowie natychmiast ruszyli na pomoc drugiemu pojazdowi, z którego udało się wydostać trzech rannych medyków.
Lekarze walczyli o jego życie
Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitali w Łodzi. Mimo wysiłków lekarzy jednego z nich nie udało się uratować. Był nim profesor Marcin Kozakiewicz, wybitny specjalista chirurgii szczękowo-twarzowej oraz wieloletni wykładowca Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Wiadomość o jego śmierci wywołała ogromny smutek wśród współpracowników, studentów i pacjentów. Wielu z nich podkreśla, że był nie tylko znakomitym lekarzem, ale również człowiekiem o wyjątkowej życzliwości i ogromnym sercu.
Poruszające pożegnanie
W mediach społecznościowych pojawiły się liczne słowa pożegnania. Przedstawiciele środowiska stomatologicznego podkreślają, że odejście profesora jest ogromną stratą dla polskiej medycyny i nauki.
Wspominają go jako mentora wielu pokoleń lekarzy, osobę pełną pasji, oddaną pacjentom i zawsze gotową do pomocy. Jego dorobek naukowy oraz wkład w rozwój chirurgii szczękowo-twarzowej pozostaną na długo częścią historii polskiej medycyny.
Śledczy nadal wyjaśniają dokładne okoliczności tragicznego zdarzenia. Badane jest między innymi, w jaki sposób samochód prowadzony przez obywatela Czech znalazł się na niewłaściwej jezdni autostrady.
Bliscy, współpracownicy oraz uczniowie profesora nie kryją bólu po tej nagłej i dramatycznej stracie. Dla wielu osób był autorytetem, którego nie da się zastąpić.