
Prokuratura ujawniła szczegóły śledztwa dotyczącego zabójstwa 51-letniej kobiety, które od początku budziło ogromne emocje ze względu na wyjątkowe okrucieństwo sprawcy.
Według ustaleń śledczych kobieta wyszła rano z mieszkania do pracy. Przed budynkiem miał czekać na nią jej mąż — Roman R.. Mężczyzna oblał jej twarz i szyję żrącą substancją, a gdy próbowała się bronić, zaatakował ją nożem.
Prokuratura przekazała, że sprawca zadał kobiecie cios w plecy, a następnie dwukrotnie przeciągnął nożem po jej szyi. Ofiara zmarła na miejscu.
Śledczy ujawnili również szokujące okoliczności po zbrodni. Po zabójstwie mężczyzna miał zrobić zdjęcie nieżyjącej już żony i wysłać je swojej matce oraz synowi. Następnie sam zadzwonił pod numer alarmowy i poinformował, że zabił kobietę.
Według prokuratury w chwili popełnienia czynu był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem narkotyków.
Jak ustalono, wobec oskarżonego obowiązywał wcześniej prawomocny zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną oraz nakaz opuszczenia wspólnego mieszkania. Wyrok dotyczył wcześniejszego znęcania się fizycznego i psychicznego nad kobietą.
Śledczy wskazują, że między małżonkami trwał także konflikt dotyczący podziału majątku. Według prokuratury motywem działania sprawcy miała być chęć utrzymania prawa do mieszkania oraz niemożność pogodzenia się z samodzielnością żony.
Roman R. przyznał się do zabójstwa. W śledztwie wyjaśnił, że nóż kupił około dwa tygodnie przed zbrodnią, a żrącą substancję zabrał ze sobą, by uniemożliwić kobiecie obronę.
Prokuratura skierowała już akt oskarżenia do sądu. Mężczyźnie grozi kara od 15 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności. Od momentu zatrzymania przebywa w areszcie śledczym.
Śledczy poinformowali również, że zarówno sprawca, jak i ofiara byli narodowości ukraińskiej.