Chłopak stracił obie nogi i palce prawej dłoni, jednak mimo niewyobrażalnej tragedii nie traci siły do walki o przyszłość.
Do zdarzenia doszło 14 lutego 2025 roku. Dominik podróżował pociągiem Kolei Mazowieckich razem ze swoją mamą. Gdy skład zatrzymał się na stacji, nastolatek zauważył kobietę z małym dzieckiem i wózkiem. Bez chwili wahania postanowił pomóc jej wynieść wózek z wagonu na peron.
Niestety chłopak nie zdążył wrócić do środka pociągu. Automatyczne drzwi niespodziewanie zamknęły się, przytrzaskując jego rękę. Chwilę później skład ruszył, ciągnąc nastolatka przez kilkadziesiąt metrów po peronie. Dramat rozgrywał się na oczach jego przerażonej mamy.
— Nie mogłem odmówić. To była po prostu chęć pomocy — wspominał później Dominik.
Dzięki błyskawicznej reakcji świadka udało się zatamować krwotok i uratować życie chłopaka. W ciężkim stanie trafił najpierw do szpitala w Radomiu, a następnie do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Przez niemal miesiąc pozostawał w śpiączce farmakologicznej.
Po wielu tygodniach leczenia Dominik wrócił do domu i rozpoczął kosztowną rehabilitację. Rodzina uruchomiła internetową zbiórkę na leczenie oraz zakup specjalistycznych protez. Historia nastolatka poruszyła tysiące osób w całym kraju. W bardzo krótkim czasie udało się zebrać prawie 1,8 miliona złotych.
— To coś niewyobrażalnego. Jesteśmy ogromnie wdzięczni wszystkim ludziom za pomoc — mówił ojciec chłopaka.
Sam Dominik podkreśla, że ogromne wsparcie internautów dało mu siłę do dalszej walki.
— Czytałem wszystkie wiadomości. Ludzie pisali: „walcz”, „nie poddawaj się”. To naprawdę pomaga — przyznał nastolatek.
Od kilku dni 17-latek kontynuuje rehabilitację w Otwocku. Chłopak od najmłodszych lat pasjonował się koleją. Fotografował pociągi, rysował lokomotywy i marzył o pracy związanej z transportem kolejowym.
— Chciałbym kiedyś pracować na kolei i sprawić, żeby była jeszcze bezpieczniejsza — mówił.
Na pomoc Dominikowi zdecydowały się również Koleje Mazowieckie. Przewoźnik zapowiedział wsparcie finansowe oraz możliwość objęcia chłopaka specjalnym programem stypendialnym. Niewykluczone, że w przyszłości nastolatek otrzyma również szansę pracy w sektorze kolejowym.
— Chcemy pomóc Dominikowi wrócić do normalnego życia i wspierać jego zainteresowania zawodowe — przekazała rzeczniczka spółki.
Na razie jednak najważniejsza pozostaje dalsza rehabilitacja i odzyskanie jak największej sprawności. Okoliczności tragicznego wypadku nadal bada prokuratura w Radomiu. Śledczy analizują dokumentację oraz raport przygotowany przez przewoźnika.
Mimo ogromnej tragedii Dominik pokazuje dziś niezwykłą siłę i determinację. Internauci zgodnie podkreślają, że jego historia jest symbolem odwagi, empatii i walki o przyszłość nawet po najtrudniejszych doświadczeniach.