Do tego wypadku doszło 18 grudnia 2023 r. na skrzyżowaniu ulic Rzecha i Załęskiej w Rzeszowie, około godz. 5.50 przed świtem. Na zewnątrz było jeszcze ciemno. 14-letnia Daria szła rano do szkoły i przechodziła przez oznakowane przejście dla pieszych. Wtedy uderzył w nią samochód marki Volkswagen Passat prowadzony przez zawodowego żołnierza Daniela O.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
REKLAMA
Dziewczynka w wyniku uderzenia doznała bardzo poważnych obrażeń, z którymi zmaga się do dziś. Sprawa od samego początku budzi kontrowersje, ponieważ kierowca, który brał udział w wypadku, to nie tylko zawodowy żołnierz, ale też mąż policjantki.
14-letnia Daria potrącona w Rzeszowie. Nagranie sprzeczne z ustaleniami policjantów
Nagranie z monitoringu pokazało, że nastolatka w momencie potrącenia znajdowała się już na pasach, choć początkowo przyjęto wersję, jakoby wtargnęła na jezdnię poza przejściem.
Właśnie ta nieścisłość między policyjną narracją a późniejszym nagraniem stała się jednym z ważniejszych wątków. Prowadząca śledztwo Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe uznała, że dwaj funkcjonariusze prewencji z Rzeszowa, którzy przyjechali na miejsce jako pierwsi, nie dopełnili obowiązków służbowych.
Wypadek w Rzeszowie. Policjanci usłyszeli zarzuty
Śledczy zarzucają policjantom brak ustalenia danych osobowych świadków i pozwolenie Danielowi O. na zmianę położenia auta, jeszcze przed przybyciem policjantów z drogówki. W efekcie, gdy na miejsce dotarli funkcjonariusze ruchu drogowego, zakres dostępnych informacji był już bardzo zniekształcony, o czym mówi prok. Dawid Szulik, zastępca prokuratora rejonowego Katowice-Południe w rozmowie z dziennikarzami “GW”.
Z tego powodu w policyjnej notatce pojawiła się informacja niezgodna z rzeczywistością.
Obydwaj policjanci z prewencji usłyszeli już zarzut. Akt oskarżenia skierowano do Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Policjantom grozi kara nawet trzech lat pozbawienia wolności. Odpowiedzą przed tym samym sądem, co Daniel O.
Dwaj policjanci nie przyznali się do zarzucanych im czynów.
Jak donosi serwis TVN24, policjanci nadal pracują na komendzie, w pionie patrolowym.
Jak ujawniliśmy w “Fakcie”, sąd najpierw ukarał żołnierza bez rozprawy, wyrokiem nakazowym. Kara? 6 tys. zł grzywny. Rodzina dziewczynki zareagowała natychmiastowym sprzeciwem. — To był policzek, nie wyrok — mówi ojciec Darii.
Sąd w Rzeszowie zaostrza wyrok dla Ryszarda D. Co z nowymi dowodami?
12-latek wtargnął do szkoły z siekierą. Uczniowie barykadowali się w salach
Bieszczady po ataku niedźwiedzia. Służby łapią drapieżniki