
Sprawa śmierci Łukasza Litewki wciąż jest szczegółowo badana przez śledczych. Do tragicznego wypadku doszło 23 kwietnia na odcinku między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem. Poseł został śmiertelnie potrącony przez 57-letniego kierowcę. Śledczy zabezpieczyli monitoring na trasie, po której poruszał się Litewka oraz podejrzany. 3 czerwca prokurator Bartosz Kilian przekazał, co udało się ustalić na ich podstawie.
Zobacz wideo Pogrzeb Łukasza Litewki. Poruszające przemówienie księdza
“Wszystkie zapisy z monitoringu, które zabezpieczono z kilku punktów na trasie obu uczestników wypadku, zostały już sprawdzone” – przekazał w rozmowie z “Faktem” prok. Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. “U pokrzywdzonego widać, że ma obie ręce na kierownicy” – tłumaczył, podkreślając, że na nagraniu zauważono również słuchawkę, przez którą rozmawiał podczas jazdy Litewka . Prokurator został zapytany także o to, czy na nagraniach zauważono coś podejrzanego. “Nie ma takich ustaleń na podstawie tego dowodu, które zmieniałyby kierunek śledztwa lub wpływały na treść zarzutów” – wyjaśnił.
Pod koniec maja prokuratura przekazała także nowe informacje dotyczące kierowcy podejrzanego o spowodowanie wypadku. “Nie stwierdzono obecności jakichkolwiek zabronionych substancji w organizmie podejrzanego, które mogłyby wpływać na jego percepcję. Prokuratura otrzymała również ekspertyzę telefonu podejrzanego 57-latka. Wynika z niej, że w momencie wypadku nie stwierdzono żadnej aktywności telefonu należącego do podejrzanego” – przekazał Bartosz Kilian w rozmowie z portalem o2.pl.
27 maja media obiegła informacja o tym, że na grobie Łukasza Litewki wybuchł pożar. W rozmowie z “Faktem” mł. bryg. Tomasz Dejnak, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Sosnowcu zdradził, że przyczyną była najprawdopodobniej duża ilość zniczy. Niedługo później głos zabrała ukochana posła, Natalia Bacławska. “Nie chcieliśmy tej sytuacji. Wydarzyła się. To, co się wydarzyło wczoraj, było dodatkowym bólem. Nie chcemy, by taka sytuacja się powtórzyła. Dlatego proszę wszystkich, w imieniu bliskich Łukasza, zanim powstanie pomnik, żeby po prostu bardzo uważali na to, gdzie i co zostawiają” – prosiła w rozmowie z “Faktem”.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
