
“Nie “możesz tu grillować.
– Dlaczego?
– Nie chcę dymu w ogrodzie.
– To nie rób tego w swoim ogrodzie.
– Mogę robić, co chcę w swoim ogrodzie.
– Dym się roznosi. Czujemy się niekomfortowo. Idź do domu i zamknij okna.
– Dziś ja grilluję. Świętujemy wybór mojej żony na prezydenta.
– Ten zapach sprawia, że robię się głodny.
– Ja też jestem głodny!
– Daj spróbować.
– Pyszne.
– Proszę bardzo.
– Nikt nie ma takiej radości jak my. Nasz prezydent nawet robi burrito.
– Przygotuję talerz dla Osmana. Ty zawsze myślisz o innych, nawet gdy my świętujemy.
– Nie jesteś na mnie zły, prawda?
– Dlaczego miałbym być? Denerwują cię komplementy?
– Jaki cudowny jest Bóg! Jeszcze kilka dni temu marzyłam o domu. Ty mnie ochroniłeś.
– Jest pikantne.
– Tu Cihan. Mam nadzieję, że to nie jest rewanż za poprzednią kłótnię. Odbierz.
– Cześć.
– Przyjedź do rezydencji. Czekam na ciebie w biurze.
– Teraz?
– Tak, teraz.
– Czego chciał?
– Kazał mi natychmiast przyjechać. Pewnie chodzi o fundację. Dlaczego taki pośpiech?
– Możesz iść po kolacji. Jeśli to nie sprawa życia i śmierci, może poczekać.
– Nie lubię tego. Nie ma miejsca na emocje.
– Nikt nie rzuci pracy, żeby zajmować się twoimi problemami. Świat biznesu to walka.
– Zrozumiałeś? On chce mnie przestraszyć. Ale mu się nie uda.
– Jedz dalej, zaraz wracam.td4729
– Prawnik powiedział, że kiedyś było inaczej… Nieważne czy przyjaciel czy partner — jeśli jest zaufanie, nie ma problemu.
– Ufamy sobie. Wiem, że wróci.
– Wrzucę jeszcze kurczaka na grilla.”