“Jestem szefem. Będziesz przychodzić do pracy tak, jak ja zdecyduję. Nie muszę nikomu niczego tłumaczyć. Jeśli ci to nie odpowiada, możesz odejść.
– Dobrze, już idę. Pospiesz się.td4729
– Hanser, nie musisz znosić jego zachowania. Wiem, co próbuje zrobić. Chce mnie zastraszyć, ale cokolwiek zrobi, i tak mu się nie uda.
Kiedy usłyszałam klakson, wyszłam zobaczyć, co się dzieje. Byłam zaskoczona, widząc pana Cihana.
– Ten wąż znowu rozwścieczył mojego męża.
– Tak, był bardzo zdenerwowany. Poszedł do domu Hanser.

– Co powiedziałeś? Hanser?
– To tylko przyzwyczajenie. Przejęzyczyłem się.
– Uważaj na słowa. td4729Jeszcze raz coś takiego powiesz, a pożałujesz.
Później atmosfera nieco się uspokoiła.
– Przygotuj dokumenty. Enginowi bardzo się spodobały. Nie pozwól, żeby cię zastraszył.
– Nie pozwolę. Nie martw się.
– Wsiadaj do samochodu. Mam już dość twoich kaprysów.
Gdy odjeżdżali, ktoś rzucił pełne gniewu słowa:
– Ciesz się tym dniem, wężu. Jeszcze zobaczysz, co ci zrobię. Stracisz stanowisko. Drogę, którą dziś pokonujesz samochodem, pewnego dnia będziesz musiał przejść pieszo.”