Cihan traci panowanie nad sobą, gdy widzi Hanser w towarzystwie Meliha. Przed domem dochodzi do gwałtownej konfrontacji między mężczyznami. Cihan, ogarnięty zazdrością i gniewem, nie potrafi pogodzić się z myślą, że Hanser chce odejść. Melih zachowuje spokój i próbuje jedynie ochronić kobietę, która jest wyraźnie przerażona i załamana. Hanser, z krwawiącą raną na czole i łzami w oczach, błaga Cihana, by przestał krzyczeć i pozwolił jej odejść. Przyznaje, że nie ucieka przed nim, lecz próbuje uratować samą siebie po miesiącach cierpienia i nieustannych konfliktów.

Mimo rozpaczy Cihan nie potrafi zaakceptować jej decyzji. Chwyta Hanser za ramię i prosi, by spojrzała mu w oczy i powiedziała, że naprawdę chce go zostawić. Kobieta odpowiada jedynie, że chce, aby ten niekończący się ból wreszcie się skończył. Te słowa całkowicie go załamują. Z ukrycia całą scenę obserwuje Bejza, która nie okazuje współczucia ani wobec cierpiącej Hanser, ani wobec Cihana. Dla niej odejście rywalki może być początkiem zwycięstwa.
Hanser wsiada do samochodu Meliha i odjeżdża. W czasie podróży przeprasza go za całą sytuację i wyznaje, że nie odchodzi dlatego, że pokochała kogoś innego. Nie potrafi już jednak żyć w domu pełnym bólu, kłamstw i nieustannego napięcia. Melih wspiera ją i tłumaczy, że nie powinna obwiniać się za wszystko. Zauważa również, że Cihan, mimo swoich błędów, także cierpi i nie potrafi poradzić sobie z własnym strachem. Hanser przyznaje, że wciąż pamięta dobre chwile i przez długi czas wierzyła, że ukochany się zmieni, ale nie może pozwolić, by jego gniew zniszczył również ją.

Po wyjeździe Hanser Cihan zostaje sam z bólem i dokumentami rozwodowymi leżącymi na stole. Patrząc na protokół rozwodowy, uświadamia sobie, że ich małżeństwo naprawdę może się zakończyć. Bejza próbuje wykorzystać jego rozpacz, sugerując, że Hanser być może już ułożyła sobie życie z Melihem. Cihan stanowczo ją ucisza i oskarża o rozsiewanie kłamstw. Kiedy Bejza wspomina o kobiecie, którą naprawdę kocha, mężczyzna milczeniem potwierdza, że jego uczucia nadal należą do Hanser. W końcu wychodzi z domu, zostawiając Bejzę samą z jej rosnącymi ambicjami i ukrywaną satysfakcją.
Melih odwozi Hanser do jej domu i nadal okazuje jej ogromny szacunek. Nie próbuje wykorzystać jej słabości ani nie oczekuje od niej miłości. Zapewnia jedynie, że zawsze będzie mogła liczyć na jego pomoc. Hanser jest wdzięczna za jego dobroć, ale jasno daje do zrozumienia, że jej serce wciąż jest pełne bólu i nie jest gotowa na nowy związek. Melih rozumie jej sytuację i nie wywiera żadnej presji.

Na koniec Hanser przekracza próg swojego domu z poczuciem, że zamyka pewien rozdział życia. Choć jest samotna i pełna wątpliwości, zaczyna rozumieć, że ma prawo zadbać o własne szczęście. Tymczasem Cihan błąka się samotnie ze swoim gniewem, a Bejza przygotowuje się do kolejnych intryg. Ta dramatyczna noc na zawsze odmienia losy wszystkich bohaterów i może okazać się początkiem jeszcze większych zmian w ich życiu.