
Niewinna usterka roweru zamieniła się w jeden z najbardziej komentowanych momentów charytatywnej wyprawy Łatwoganga. Influencer, który ruszył z Zakopanego do Gdańska, by zebrać pieniądze na leczenie 8-letniego Maksa Tockiego chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a, już na początku trasy musiał zmierzyć się z problemami technicznymi. Dopiero pod sam koniec podróży okazało się jednak, że sprawa miała dużo większe znaczenie, niż ktokolwiek przypuszczał.
Piotr „Łatwogang” Hancke ponownie zaangażował się w wielką akcję charytatywną niedługo po rekordowym streamie, podczas którego internauci wpłacili setki milionów złotych na pomoc dzieciom wspieranym przez Fundację Cancer Fighters. Tym razem celem była terapia genowa dla chorego Maksa. Influencer 22 maja wyruszył rowerem z Zakopanego, a całą wyprawę relacjonował na żywo w internecie.
Już po pierwszych kilometrach pojawiły się jednak problemy. Łatwogang zauważył, że jego rower wydaje dziwne odgłosy podczas jazdy. Na transmisji zwrócił się do widzów z pytaniem, próbując ustalić, co dzieje się ze sprzętem.
„Powiedzcie mi, czemu ten rower tak dziwnie stuka przy pedałowaniu? Zmieniam biegi i nic to nie daje…” — mówił wyraźnie zaniepokojony.
Kłopoty zaczęły wpływać na tempo jazdy, dlatego influencer zatrzymał się i poprosił o pomoc przypadkowych przechodniów. Jeden z mężczyzn szybko zauważył, że problem dotyczy źle ustawionych przerzutek i niewłaściwego przełożenia. Po krótkiej regulacji rower znów nadawał się do dalszej jazdy.
Temat wrócił jednak kilka dni później, gdy Łatwogang miał już za sobą ponad 570 kilometrów trasy. Dopiero wtedy przyznał, że zaczął naprawdę rozumieć działanie przerzutek i odpowiednie korzystanie z roweru podczas jazdy w różnych warunkach.
„I pomyśleć, ile kilometrów przejechałbym szybciej, gdybym od początku wiedział, jak używa się roweru…” — zażartował pod koniec wyprawy.
Cała trasa liczyła niemal 700 kilometrów i zakończyła się wielkim finałem w Gdańsku. Na miejscu influencera przywitały tłumy fanów, race i transparenty. Najważniejsze było jednak to, że podczas akcji udało się zebrać aż 12 milionów złotych dla Maksa, a łączna kwota wszystkich zbiórek przekroczyła 19 milionów złotych.