“Trochę nie zgadza mi się narracja”

16 maja w miejscowości Arklity na Warmii i Mazurach doszło do dramatycznych wydarzeń. 13-letni Mikołaj Purkacz został znaleziony w stanie krytycznym na podmokłym terenie w pobliżu jeziora Arklickiego. Pomimo godzinnej reanimacji jego życia nie udało się uratować — chłopiec zmarł, nie odzyskawszy przytomności. Porozmawialiśmy z ojcem Mikołaja, szykującym się do pogrzebu syna.

Jak ustalili śledczy, za śmierć Mikołaja mają odpowiadać trzej bracia oraz ich szwagier — wszyscy to dobrze zbudowani mężczyźni w wieku od 30 do 43 lat. Zostali oni zatrzymani i usłyszeli zarzuty spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieudzielenia pomocy poszkodowanemu.

— Mikołaj w sobotę, razem z kolegami, bawili się nad jeziorem, rzucając czymś w drzewa — relacjonuje Piotr Purkacz, ojciec chłopca. — To nie spodobało się mężczyźnie przejeżdżającemu rowerem, który zwrócił im uwagę. Kolega syna odepchnął go. Nic mu się nie stało, ale pojechał po swoich braci i szwagra. Mikołaj nie brał udziału w przepychance, stał z boku. Znalazł się w sytuacji, w której nie chciał być.

Gdy wracał do domu, cała czwórka miała już na niego czekać. Nastolatek wraz z kolegą próbował się ukryć za powalonymi drzewami na podmokłym terenie. Niestety, Mikołaj został odnaleziony i dotkliwie pobity przez jednego z napastników. Jak poinformował sędzia Adam Barczak z sądu w Olsztynie, 13-latek został uderzony pięścią i nogą w głowę.

Ojciec chłopca podaje w wątpliwość niektóre doniesienia dotyczące miejsca zdarzenia. — Trochę nie zgadza mi się narracja, że Mikołaj wpadł do wody. W miejscu, gdzie go znaleziono, nie ma bagna ani wody, jest tylko podmokły teren. Od miejsca znalezienia do jeziora jest co najmniej trzydzieści metrów — wskazuje Piotr Purkacz.

Mikołaj od ośmiu lat wychowywał się tylko z ojcem — mama chłopca zmarła, gdy miał pięć lat. Ojciec zrezygnował z pracy, by móc się nim opiekować. — Niczego mu nie brakowało — mówi jego tato. — Wychowywałem go sam. Był zapalonym piłkarzem, grał w okręgówce w Jurandzie Barciany jako napastnik. Grał już z seniorami, taki miał talent. Mimo młodego wieku mierzył prawie 180 cm i nosił buty w rozmiarze 43. Gdyby zaatakował go jeden, syn by sobie poradził, dlatego napadli go w kilku — podkreśla ojciec. — Chcę, by spoczął obok swojej mamy i babci na cmentarzu w Barcianach — mówi. Pogrzeb chłopca odbędzie się w najbliższą środę, 27 maja.

Related Posts

Walczyła o życie w Chinach. Po 12 godzinach lotu Klaudia wróciła do Polski

Po tygodniach dramatycznej walki o życie i niepewności w końcu wylądowała w Polsce. Specjalny samolot medyczny z 24-letnią Klaudią Uciechowską na pokładzie dotarł w środę, 3 czerwca…

Sprawdzili nagrania z przejazdu Litewki i 57-letniego kierowcy. Oto, co ustalono

Sprawa śmierci Łukasza Litewki wciąż jest szczegółowo badana przez śledczych. Do tragicznego wypadku doszło 23 kwietnia na odcinku między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem. Poseł został śmiertelnie potrącony…

Panna Młoda: Koniec gry Beyzy? Jeden przedmiot może zniszczyć wszystkie jej kłamstwa

“Hancer z kolei znajduje się między sercem a rozsądkiem. Z jednej strony jest mężczyzna, którego kocha ponad wszystko. Z drugiej strony przekonanie, że Bejza jest w ciąży….

“Panna młoda” – Odcinek 133: (streszczenie)

Co się wydarzy w 133. odcinku tureckiego serialu „Panna młoda”? Derya mocno angażuje się w kolejny konflikt związany z Dilarą i Cemilem. Emisja 133. odcinka „Panny młodej” w poniedziałek,…

“Panna młoda” – Odcinek 132: (streszczenie)

Co się wydarzy w 132. odcinku tureckiego serialu „Panna młoda”? Beyza zdobywa informacje, które mogą zaszkodzić Hancer. Emisja 132. odcinka „Panny młodej” w sobotę, 27 czerwca. Sprawdź szczegółowe…

Panna młoda odc. 122, 123. Cihan oskarża Hancer o zdemolowanie pokoiku dziecięcego

W poprzednim odcinku serialu Panna młoda Hancer zaproponowała Cihanowi wyjazd do domku letniskowego. Teraz Mukkander i Beyza sfingują dewastację pokoiku dziecięcego i zrzucą winę na młodą dziewczynę. Mężczyzna bez…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You cannot copy content of this page