“Nikt jednak nie wiedział, że Beza słyszała każde słowo. Ukryta na schodach, sparaliżowana strachem, zrozumiała, że jej sekret może zostać odkryty szybciej, niż się spodziewała. Gdy Cihan ruszył w stronę piętra, dziewczyna w ostatniej chwili ukryła się przed nim, walcząc z narastającą paniką.

Wieczór, który miał przynieść spokój, stał się początkiem końca jej kłamstwa. Wielka willa, skąpana w blasku księżyca, wyglądała spokojnie i bezpiecznie, lecz pod jej dachem narastało napięcie. Jeszcze niedawno dom był pełen śmiechu i rozmów, ale teraz cisza wydawała się ciężka i niepokojąca.
Po wyjściu gości Cihan, Hanzade, Engin i Jasemin wrócili do domu zadowoleni z udanego wieczoru. Rozmowy były lekkie i serdeczne, dopóki Jasemin nie zdecydowała się poruszyć tematu Bezy. Wyjaśniła, że zaczęła mieć wątpliwości co do jej wizyt lekarskich. Pewne szczegóły nie zgadzały się, a po sprawdzeniu okazało się, że w przychodni nie istnieje żadna dokumentacja potwierdzająca leczenie dziewczyny.
Ta informacja wstrząsnęła Cihanem. Nie potrafił zrozumieć, dlaczego ktoś miałby kłamać w sprawach dotyczących zdrowia. Początkowo chciał natychmiast zadzwonić do Bezy i zażądać wyjaśnień, lecz Hanzade przekonała go, że lepiej będzie poczekać do rana i porozmawiać z nią twarzą w twarz.
Postanowiono, że następnego dnia Cihan osobiście pojedzie po Bezę i zabierze ją do lekarza w obecności Jasemin. Wtedy nie będzie już miejsca na wymówki ani kolejne kłamstwa.
Ukryta na schodach Beza słyszała cały plan. Ogarnęło ją przerażenie. Gorączkowo próbowała wymyślić nowe wyjaśnienia, lecz każde z nich wydawało się coraz mniej wiarygodne. Zdawała sobie sprawę, że tym razem nie wystarczą łzy ani emocjonalne manipulacje. Cihan zamierzał znaleźć dowody, a przed prawdą nie można uciekać bez końca.td4729
Tymczasem Hanzade dostrzegała zmęczenie i rozczarowanie w oczach Cihana. Wiedziała, jak wiele razy w życiu został oszukany i jak trudno jest mu ponownie zaufać ludziom. Mimo to zapewniła go, że bez względu na wynik konfrontacji zmierzą się z prawdą razem.
Dla Bezy najgorsze nie było jednak gniewne zachowanie Cihana. Najbardziej przerażał ją spokój Hanzade. To właśnie jej rozsądek i opanowanie prowadziły wszystkich coraz bliżej prawdy.
Tej nocy Beza zrozumiała, że ma tylko kilka godzin na znalezienie wyjścia z sytuacji. Jednak nawet ona zaczynała przeczuwać, że tym razem prawda jest już zbyt blisko. Willa ponownie pogrążyła się w ciszy, ale była to cisza przed burzą. Nadchodzący poranek miał przynieść odpowiedzi, od których nie będzie już odwrotu.”