“Czy wiesz, że dziewczyna ze szpitala zatrzymała się u Hancer? Przyjechała wczoraj w nocy. Nie wiem, po co przyjechała.
Nie ma gdzie się zatrzymać. Hancer ją wpuściła. To takie w jej stylu.
Mówisz tak, ale uważasz, że nie wypada, żeby była prezeską fundacji. td4729Nie pomyśleliśmy, żeby dać jej nasz numer telefonu, ale Hancer tak. Dała jej pewność siebie, że mogła do niej zadzwonić w tak krótkim czasie.
Czemu mnie o to pytasz? Idź jej to powiedzieć. Doceń ją.
Poza tym, że ją doceniam, właśnie nauczyłem się od niej czegoś życiowego. Zapytałem ją, jak to się stało, że przygarnęła dziewczynę, o której nic nie wiedziała poza jej imieniem.
„A co, jeśli nie ma nic poza swoim imieniem?” – odpowiedziała mi.
Widzisz? Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby spojrzeć na to w ten sposób. A ty byś o tym pomyślał?
– Ja też nie patrzyłem na to z tej perspektywy.
– Ale Hancer to zrobiła. Zamiast przekonać Hancer, damy Beyzie stery fundacji?
Pani Deniz zajmie to stanowisko.

Nie bądź taki pewien. Jeśli twój wujek się na coś uprze, zrobi wszystko, co w jego mocy, żeby to osiągnąć.
Myślisz o tym, jak zbudować profesjonalną relację z Hancerem. Co jeśli Beyza wygra wybory? Jak zbudujesz z nią taką relację?
Nie mam więcej pytań, Wasza Wysokość.
Prawnik i wściekły mężczyzna wychodzą.
Napijmy się herbaty. Kiedyś byliście małżeństwem.
– Skąd wiesz?
– Powiedział mi prawnik. Powiedziałem mu, że jesteście uroczą parą, a on wyjaśnił mi sytuację.
Nie przejmuj się mną.td4729
Co robiłaś sama na tych opustoszałych ulicach w środku nocy? Masz kłopoty, Sıla? Jeśli nam powiesz, możemy ci pomóc.
Wychodząc ze szpitala, spotkałam koleżankę z pracy. Powiedziała, że mogę u niej zostać na kilka dni. Uwierzyłam jej.
Gdy tylko wychodziłam z domu, powiedziała, że ma gościa i się rozłączyła. To było bardzo niegrzeczne.
Taksówkarz wszystko utrudnił. Mój przyjaciel miał zapłacić za taksówkę. Wyjaśniłam mu sytuację. Nie miałam pieniędzy.
Wysadził mnie z taksówki. Utknęłam na środku drogi.
Możesz zostać z nami tak długo, jak potrzebujesz, aż wszystko sobie poukładasz.
– Czy twojemu mężowi to przeszkadza?
– Nie, nie przeszkadza. Mówiłaś mi, że dźwigam na swoich barkach ludzkie brzemiona.
On jest taki jak ja. Możesz zaufać Melihowi z zamkniętymi oczami.
Jesteście idealnie dopasowani. Bóg was połączył.”