“Czy to nie komputer Engina?
Nie mam własnego. Poprosiłam o pomoc, więc przyniósł mi ten.
Powiedz mężowi, żeby kupił ci komputer. Teraz jesteś kobietą biznesu. Dał małą przynętę, żeby złapać większą rybę.
Jestem pewna, że miał jakiś plan. Melih nie jest taki. Nie robi takich podstępnych rzeczy.
Naprawdę?
Nie sądzę, żeby obchodziła go fundacja. Interesują go tylko udziały.
I je dostał.
Przyszłaś do mnie wcześnie rano z powodu tych bzdur?
Tak, bo jestem twoim szefem. Przygotowałaś dokumenty? Czegoś brakuje?
Przygotowałam, ale…
Czyli są jakieś problemy?
Zrobiłam wszystko, co mogłam. Mogą być tylko drobne braki. Możesz to sprawdzić.
Wysiądź z samochodu.
Bracie…
O co mu chodziło? Zabrał Hancer, obrażony.
Wiesz, że Hancer została przewodniczącą fundacji.
Muszą razem pracować, dlatego jest zły. Mam nadzieję, że nie będzie jej gnębił w biurze. Biedna dziewczyna.
Siedziała całą noc, żeby skończyć tę pracę.
To nie jest w porządku.
Tak, ale nic innego nie można zrobić.
Kiedyś odpuści.
Nic nie zjadłaś. Mogę szybko przygotować śniadanie?
Nie jestem głodna.
W takim razie przyniosę herbatę.
Dobrze, napiję się.
Wysiądź.
To ty kazałeś mi wsiąść do samochodu.
Nie rozumiem, dlaczego teraz każesz mi wysiąść. Mam ważne spotkanie. Pojadę tam.
Teraz przypomniałaś sobie o spotkaniu?
Tak, właśnie teraz.
Czy muszę się tłumaczyć?
Jestem twoim szefem. Musisz mi wszystko wyjaśnić.
Uzupełnisz braki w dokumentach. Jeśli chcesz być przewodniczącą fundacji, musisz zachowywać się odpowiednio.
Nie jesteś stażystką. Nie muszę poprawiać twoich błędów.
Kiedy wrócę, dokumenty mają leżeć na moim biurku.
To wszystko?

Tak, na razie tyle.
Mogłeś wydać te polecenia w domu.
Wolałem powiedzieć to tutaj. Chciałem porozmawiać z moją pracownicą na osobności.
Jakiś problem?
Wysiądź.”