
“Dałeś światu więcej dobra, niż świat zdążył ci oddać. Dziś żyje ono w ludziach, których zmieniłeś, ale razem z tobą zgasło coś nie do odzyskania…” — tak Łukasza Litewkę żegnają osoby z jego zespołu, z którymi 37-latek w pełni oddawał się pomocy potrzebującym. Znicz z tymi kilkoma nakreślonymi słowami wyróżnia się w morzu innych, zostawionych przy jego grobie przez rodzinę, przyjaciół, znajomych i zupełnie obcych mu ludzi.

Łukasz Litewka został odprowadzony w ostatnią drogę w środę, 29 kwietnia. Jego pogrzeb miał charakter państwowy, uczestniczyli w nim najważniejsi politycy, w tym prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk i marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Ale najważniejsza była obecność tysięcy zwykłych Polek i Polaków, dla których po tragicznej śmierci posła czas na chwilę się zatrzymał.
I choć życie toczy się dalej, oni wciąż pamiętają o ogromie dobra, jakie pozostawił po sobie Łukasz Litewka. Dzień po pogrzebie na cmentarzu w Sosnowcu wciąż przewijają się tłumy ludzi, którzy chcą stanąć przy grobie zmarłego 37-latka i pomodlić się w jego intencji. Nawet po zmroku spotkać tam można dziesiątki osób — dorosłych i dzieci — które w zadumie opłakują tę bezsensowną śmierć.
Poseł Lewicy Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia wczesnym popołudniem. Na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej w jadącego rowerem posła wjechał samochód osobowy. Za kierownicą siedział 57-letni mężczyzna. Okoliczności, w jakich doszło do potrącenia 37-latka, są cały czas ustalane.
37-letni parlamentarzysta był znany z działalności społecznej i charytatywnej — jego fundacja TeamLitewka pomagała m.in. chorym dzieciom, zwierzętom oraz osobom poszkodowanym w wypadkach.

Grób Łukasza Litewki.
Łukasz Litewka został pochowany na cmentarzu w Sosnowcu.
REKLAMA
Grób zdobi morze kwiatów i zniczy.
REKLAMA
Dziesiątki osób modlą się przy grobie.
REKLAMA
Grób Łukasza Litewki.
REKLAMA
Ludzie w zadumie oddają się modlitwie.
Specjalni goście na grobie.
REKLAMA

Grób Łukasza Litewki.
Grób Łukasza Litewki.

REKLAMA