Nowa akcja Łatwoganga była kontynuacją jego internetowego fenomenu, którym niedawno żyła cała Polska. Tym razem influencer postanowił zamienić wielodniowy stream na ekstremalne wyzwanie sportowe — ruszył rowerem z Zakopanego do Gdańska, by pomóc dzieciom cierpiącym na dystrofię mięśniową Duchenne’a.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Łatwogang w Gdańsku! Wielki finał i ogromne emocje na mecie
Po drodze nie brakowało trudnych chwil. Łatwogang mówił o problemach żołądkowych i silnym odwodnieniu, przyznawał też, że organizm zaczyna odmawiać posłuszeństwa. Były momenty ogromnego zmęczenia, krótkie postoje i kryzysy, podczas których sam przyznawał, że najtrudniejsze okazały się nocne godziny i walka ze snem. Mimo tego się nie zatrzymał.
W trakcie podróży społeczność Łatwoganga dokonywała rzeczy, które jeszcze chwilę wcześniej wydawały się niemożliwe. Najpierw udało się zebrać 12 milionów złotych dla Maksia, później kolejne 3,5 miliona dla Adasia. Gdy wydawało się, że to koniec, ruszyła następna zbiórka — tym razem dla małego Wojtusia, który potrzebuje 15 milionów.
Łatwogang dojechał do Gdańska! Na mecie padły wyjątkowe słowa

Dotarcie do Gdańska było czymś więcej niż końcem rowerowej trasy. Na mecie czekały ogromne emocje, tłum wspierających i widzowie, którzy przez dziesiątki godzin śledzili każdy kilometr tej niezwykłej podróży. Łatwogang dojeżdżając krzyczał: “Mamy to! Mamy to!”.
Chwilę później Łatwogang zsiadł z roweru i po raz pierwszy zabrał głos po zakończeniu swojej misji. — Wszyscy razem to zrobiliśmy! — powiedział krótko. Po czym zaczął ze wszystkimi zbijać piątki i udał się do piętrowego busa, by móc podziękować wszystkim zebranym. Po chwili do Piotra dołączyli bohaterowie zbiórek — Maksio i Adaś. Łatwogang przedstawił ich wszystkim i podkreślił, że to oni są najważniejsi.
W momencie zakończenia trasy na koncie zbiórki dla Wojtusia było ponad 3 miliony 200 tys. Łatwogang chwycił za megafon i zaapelował o to, by udało się wesprzeć trzeciego chłopca. Tłum zaczął wiwatować znane wszystkim z poprzedniej transmisji: “Śrubujemy, śrubujemy!”. Po chwili humorystycznie zapytał swoją ekipę: “I co teraz? Ja nie umiem zarządzać takim tłumem”.
Zebrani odśpiewali jeszcze Piotrkowi “Sto lat” i skandowali “Dziękujemy, dziękujemy!”. Po chwili czerwony piętrowy bus z Łatwogangiem i bohaterami – Maksiem i Adasiem odjechał w eskorcie policji i wozu strażackiego. Łatwogang wziął się wówczas za czytanie komentarzy, które internauci zamieszczali na czacie.
Przejażdżka czerwonym, piętrowym autobusem po Gdańsku zakończyła się pod Polsat Plus Areną. Na parkingu czekały już tłumy ludzi. Łatwogang wyszedł jeszcze do zgromadzonych i osobiście się z nimi pożegnał. — Dobrego wieczoru, ja lecę spać! Dziękuję! — powiedział.
Chwilę później chwycił jeszcze kamerę i zwrócił się bezpośrednio do widzów transmisji. — Cześć kochani, jesteście najlepsi na świecie. My tu jeszcze ogarniamy, pamiętajcie, że cały czas można wpłacać dla Wojtka! Jesteście niesamowici — powiedział na zakończenie. Następnie razem z ekipą zapozował do wspólnego zdjęcia z tłumem zgromadzonym na parkingu, nad którym powiewały biało-czerwone flagi.
Łatwogang dojechał do Gdańska. Ostatnie kilometry trasy przejdą do historii
Ostatnie kilometry i dojazd do Trójmiasta obfitowały w wiwaty, okrzyki wsparcia i brawa. Łatwogang starał się wszystkim odpowiadać i odmachiwać. Nadjeżdżające z naprzeciwka samochody często pozdrawiały ekipę klaksonami. Warto też dodać, że drogę do mety Łatwogang pokonywał w eskorcie wozu strażackiego. Fani często przychodzili na linię trasy z transparentami i słowami wsparcia. To kolejny raz, kiedy influencer zjednoczył całą Polskę. Łącznie na koncie zbiórki po zakończeniu trasy pojawiło się ponad 19 milionów złotych.
Jedziemy przez całą Polskę rowerem aby uzbierać 12 milionów dla Maksia
Łatwogang znów poruszył widzów. Teraz walczy o życie małego Wojtusia
Maksio podziękował Łatwogangowi. Jego słowa poruszyły widzów
Niewiarygony wyczyn Łatwoganga. Teraz ogłosił nowy cel
@latwogang/You Tube
Łatwogang dojechał do Gdańska.
/25
@latwogang/You Tube
Łatwogang i Maksio.