Mimo wyczerpującego leczenia i trudnych chwil pacjent zachowuje ogromną determinację, a jego najnowsze nagranie ze szpitala poruszyło internautów.
Dramatyczna diagnoza pojawiła się w połowie lipca 2025 roku. Adrian zaczął skarżyć się na silne bóle głowy oraz niepokojące objawy neurologiczne. Badania wykazały obecność glejaka wielopostaciowego IV stopnia. Od tamtej chwili rozpoczęła się intensywna walka o zdrowie i życie.
Mężczyzna przeszedł już dwie skomplikowane operacje usunięcia guza mózgu. W terapii wykorzystuje także nowoczesną metodę leczenia polami elektrycznymi TTFields, która ma pomóc zahamować rozwój choroby. Leczenie jest jednak ogromnym obciążeniem dla organizmu.
Wcześniej żona Adriana, Anita Szydłowska, opublikowała szczery wpis, w którym opisała trudne skutki uboczne chemioterapii.
— Nie ma co ściemniać, że jest w porządku, bo niestety kolejna, zwiększona dawka chemii dała się Adrianowi mocno we znaki. Jest osłabiony, dużo śpi, nie ma apetytu i nawet sił rozmawiać — przekazała w mediach społecznościowych.
Ogromnym wyzwaniem pozostają również koszty leczenia. W internecie uruchomiono publiczną zbiórkę, której celem jest zebranie aż 3 milionów złotych na dalszą terapię. Jak podają bliscy, udało się już zgromadzić około 80 procent potrzebnej kwoty.
Dodatkowo konieczny był zakup specjalistycznego urządzenia wspomagającego terapię nowotworu. Koszt sprzętu wyniósł około 240 tysięcy złotych. W pewnym momencie urządzenie zaginęło, co wywołało ogromny stres u rodziny, jednak ostatecznie udało się je odzyskać i kontynuować leczenie.
W poniedziałek 18 maja 2026 roku Adrian pojawił się w Centrum Onkologii w Bydgoszczy, gdzie rozpoczął czwarty cykl chemioterapii podtrzymującej. W opublikowanym nagraniu poinformował obserwatorów, że wyniki badań krwi okazały się dobre i pozwoliły na dalsze leczenie.
— Wszystkie parametry, które mają wpływ na kontynuację chemioterapii są w jak najlepszym porządku. Przede mną kolejna paczka chemicznych witamin i od jutra zaczynamy truć dziada ponownie — mówił z charakterystycznym dystansem.
Pacjenta czeka również rezonans magnetyczny oraz konsultacja z prof. Maciejem Haratem, podczas której lekarze ocenią postępy leczenia i porównają wyniki z wcześniejszymi badaniami.
Adrian Szymaniak zmaga się jednak nie tylko z chorobą, ale także z internetowymi plotkami. W ostatnich tygodniach w sieci pojawiły się fałszywe informacje dotyczące jego stanu zdrowia. Mężczyzna stanowczo odniósł się do tych doniesień.
— Od kilku tygodni na Facebooku pojawiają się fake newsy na temat mojej osoby i stanu mojego zdrowia. Omijajcie to szerokim łukiem — apelował.
Historia Adriana porusza tysiące osób w całej Polsce. Internauci regularnie przesyłają słowa wsparcia i dopingują go w dalszej walce o zdrowie. Wielu podkreśla, że mimo dramatycznej diagnozy mężczyzna imponuje siłą, poczuciem humoru i ogromną wolą walki.