
Na miejscu interweniowały liczne służby ratunkowe, jednak mimo podjętej akcji nie udało się go uratować.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się po godzinie 11 w alei Jana Pawła II. Według relacji osób znajdujących się w pobliżu, mężczyzna najpierw zatrzymał się przy przydrożnej kapliczce. Miał przez chwilę się modlić, po czym skierował się w stronę pobliskiego słupa energetycznego.
Następnie zaczął wspinać się na wysoką konstrukcję. Świadkowie przekazali, że podczas wchodzenia zdejmował z siebie ubrania. Jego zachowanie wzbudziło niepokój osób znajdujących się w okolicy.
W pewnym momencie doszło do kontaktu z instalacją wysokiego napięcia. Mężczyzna został porażony prądem, a następnie spadł z wysokości około 20 metrów do znajdującego się obok zbiornika wodnego.
Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, policję, pogotowie ratunkowe oraz pogotowie energetyczne. W działania zaangażowano również jednostki wyposażone w łodzie, które pomagały w dotarciu do poszkodowanego.
Po wydobyciu mężczyzny ze stawu ratownicy podjęli działania ratunkowe. Niestety obrażenia okazały się zbyt poważne. Lekarz obecny na miejscu stwierdził zgon.
Teren wokół miejsca tragedii został odgrodzony i zabezpieczony przez służby. Przez wiele godzin prowadzone były czynności procesowe oraz oględziny miejsca zdarzenia.
Śledczy pod nadzorem prokuratora wyjaśniają obecnie wszystkie okoliczności zdarzenia. Funkcjonariusze analizują relacje świadków oraz zabezpieczają materiał dowodowy, który ma pomóc ustalić, dlaczego mężczyzna zdecydował się wejść na słup wysokiego napięcia.
Na obecnym etapie nie są znane jego personalia ani motywy działania. Śledztwo ma odpowiedzieć na pytania dotyczące przebiegu tragicznych wydarzeń, które wstrząsnęły mieszkańcami Radzymina.